Dzisiaj z trochę innej
beczki. Planowałem zamieścić kolejną część Tłustego przekrętu
(Tutaj: część 1, część 2), jednakże ze względu na arcyciekawy
artykuł na temat chorób nowotworowych, postanowiłem zmienić
kolejność publikacji.
Odpowiadając na zadane w
tytule pytanie, muszę stwierdzić, że wbrew pozorom odpowiedź nie
jest jednoznaczna. Głównie dlatego, że ma ona pewne uwarunkowania.
A więc od czego zależy odpowiedź? Cóż, zależy czy będziemy
udzielać jej z punktu widzenia medycyny konwencjonalnej czy może z
punktu widzenia metod alternatywnych. Bardzo bym chciał powiedzieć,
że nie jest to wyrok, a najprostszym przykładem jest Pan Kamil
Durczok, który jak wiadomo pokonał tą chorobę, nawet napisał na
ten temat książkę pt: ”Wygrać życie”. Jednakże to co ma nam
do zaoferowania współczesna medycyna konwencjonalna jest, mówiąc
delikatnie mało skuteczne. Aktualnie w leczeniu raka zastąpiono
nawet pojęcie „wyleczyć z raka” pojęciem „przeżycie pięciu
lat”. Tak więc medycyna nawet nie próbuje nas wyleczyć, ona
jedynie, w „nieudolnie zaplanowany sposób”, próbuje przedłużyć
nam życie!
Dlaczego
tak jest? Wielokrotnie już na tym blogu wspominałem, że głównym
powodem takiego podejścia jest ciągła chęć generowania zysków
przez przemysł farmaceutyczny, bez zastanawiania się nad
konsekwencjami płynącymi dla tak zwanego przeciętnego Kowalskiego,
czy Nowaka. Powiem
więcej, w nazewnictwie zarządów firm farmaceutycznych, zastąpiono
pojęcie „człowiek”, określeniem „jednostka nabywająca
leki” (!), chyba tylko po to
by sumienie nie gryzło. Od
przeszło pięćdziesięciu lat trwa „postęp” w dziedzinie walki
z rakiem, nawet w latach 50tych, ubiegłego wieku, prezydent USA
ogłosił zwiększenie wydatków na badania, by móc wygrać walkę z
tą chorobą. Nawet co jakiś czas przebija się do prasy głównego
nurtu informacja o nowym wspaniałym leku, który jest przełomem w
dziedzinie walki z nowotworem. Jednak efekt jest tego taki, że
zamiast zmniejszać się zapadalność na tą chorobę z roku na rok
obserwujemy jedynie postępujący, coraz większy jej wzrost. Zaczyna
to graniczyć z istną plagą.
Inspiracje
do napisania tego artykułu są dwie. Pierwszą jest znakomity wykład
doktor Aleksandry Niedzwiecki, który odbył się w Kwidzyniu w marcu
tego roku. Drugą natomiast jest promujacy ten wykład wpis na blogu
astromaria.wordpress.com. I właśnie teraz zapraszam do przeczytania
tego tekstu:
„Onkologiczne
ludobójstwo zdemaskowane
Zapraszam
do obejrzenia kolejnego, znakomitego wykładu doktor Aleksandry
Niedzwiecki, w którym demaskuje ona wielkie oszustwa związane z
przynoszącym miliardowe dochody biznesem rzekomego leczenia raka.
Założenia „kuracji” onkologicznej oparte są na oszukańczych
podstawach, a terapia ta jest gorsza od choroby.
Nie
wystarczy wiedzieć, jak nas oszukują i mordują, najważniejszą
częścią wykładu jest wiedza o tym, jak chronić się przed
zachorowaniem i jak się skutecznie i bezpiecznie leczyć, gdybyśmy
jednak zachorowali.
Czego
trzeba więcej, żeby uwierzyć?
Wykład
ten prezentuje doskonale udokumentowane dowody NAUKOWE uzyskane przez
rzetelnych i uczciwych badaczy. Z
wykładu wynika, że główną przyczyną raka jest brak witamin
(zwłaszcza C) i mikroelementów w diecie. Nasza dieta jest coraz
mniej wartościowa z powodu wyjałowienia gleb przez sztuczne
nawożenie pól oraz za sprawą przetwarzania (oczyszczania oraz
„poprawiania”) naturalnej żywności. Białe pieczywo, makarony,
ryż, cukier i sól oraz pozbawione witamin i mikroelementów warzywa
i owoce nie są w stanie dostarczyć organizmowi niezbędnych do
życia składników. Pozornie jedzący do syta może zachorować i
umrzeć z głodu, bo kalorie, a nawet białka to nie wszystko, czego
nasz organizm potrzebuje. Jedzenie i picie nowoczesnej, mocno
schemizowanej żywności (sztuczne dodatki smakowe i zapachowe,
barwniki, konserwanty, słodziki, kwasy, tłuszcze, niezliczone “E”
itp.) zatruwa krew, a wraz z nią wszystkie komórki naszego
organizmu. Nic więc dziwnego, że mamy „epidemię” raka i
wszelkich innych chorób.
Dlaczego
chemioterapia nie jest i nie może być skuteczna?
Ponieważ
jej celem jest niszczenie komórek. Zabija ona zarówno komórki
rakowe, jak i zdrowe. „Leczenie” stosowane w onkologii polega na
aplikowaniu chemii i naświetlań, które nie mogą wyleczyć raka,
bo są rakotwórcze z samej swojej natury.
Proszę
przyjrzeć się uważnie powyższemu (to zamieszczone na górze artykułu - mój przypis i zmiana) zdjęciu. Widzimy na nim 2
centymetrowej grubości gumową rękawicę, którą ochraniają swoje
ręce lekarze i pielęgniarki aplikujący chemię pacjentom chorym na
raka. Gdyby zawartość kroplówki wylała się na skórę doszłoby
do bardzo poważnego oparzenia, które po latach może przekształcić
się w raka skóry. I tę wysoko toksyczną substancję wlewa się w
żyły chorego człowieka. To prawdziwy cud, że ktokolwiek jest w
stanie przeżyć tę „kurację”!
Właściwe
leczenie raka to powrót do natury.
Jeśli
pozwolimy naszym organizmom oczyścić się z trucizn i dostarczymy
im tego, czego potrzebują, żeby optymalnie funkcjonować (w tym
przypadku naturalnych suplementów), same powrócą do równowagi i
choroba zniknie bez leków.
Ludzie!
Obudźcie się wreszcie!
Mimo
dostarczania coraz większej ilości niezbitych dowodów na wielką
skuteczność naturalnego leczenia raka ludzkość w najlepsze trwa w
matriksowej, głębokiej hipnozie. Chorzy na raka, trafiający na
oddziały onkologiczne z reguły wychodzą stamtąd „nogami do
przodu”, ale fakt ten, zamiast ludzi otrzeźwić i zmusić do
ucieczki, paradoksalnie generuje w nich jeszcze większy lęk i
napędza do lekarzy jeszcze więcej spanikowanych chorych. Jak
wyjaśnić ten fenomen, jeśli nie hipnozą?
„Leczenie”
raka to nieprawdopodobny wprost biznes, lepszy nawet niż prostytucja
i narkotyki. Podobnie ma się sprawa ze szczepieniami. Gdy
pacjent umrze lub gdy zostanie wyleczony traci się kurę znoszącą
złote jaja. „Pierwsza
tragedia to kiedy pacjent umrze. Druga tragedia, to kiedy wyleczy się
ludzi. Prawdziwie dobry lek to ten, który zażywa się bardzo długo” - to
cytat z wywiadu z twórcą nowych leków.
Oburzające?
Teoretycznie
tak. Ale jak się nad tym głębiej zastanowić, to niekoniecznie. Każdy
z nas jest kowalem własnego losu i sam ponosi odpowiedzialność za
wszystko, co go spotyka. Jeśli ktoś nie interesuje się zdrowym
odżywianiem i naturalnymi metodami dbania o zdrowie i jeśli
bezmyślnie powierza pieczę nad nim innym ludziom to sam jest
winien, jeśli skończy w grobie. Dopóki
udział w zabawie w doktora jest dobrowolny, to ja to akceptuję.
Zgadzam
się na to, że lekarze dla zarobku trują i mordują każdego
barana, który wpadnie w ich szpony. Wolna wola. Do tanga trzeba
dwojga, a to znaczy, że pacjentowi taki układ odpowiada. Mnie
nie odpowiada, więc nie korzystam. Wolnoć Tomku w swoim domku.
Jednak
w momencie, gdy rozzuchwalona banda zbrodniczych uczniów i następców
doktora Mengele zaczyna wyciągać swoje pożądliwe łapy również
po tych, którzy nie życzą sobie być leczeni na śmierć, kiedy
wprowadzają przymusowe (pod rygorem utraty pracy) badania
„profilaktyczne” i szczepienia, albo co jeszcze gorsze, obowiązek
poddawania się „właściwemu” leczeniu wbrew woli pacjenta
zaczyna się robić naprawdę strasznie. To jest zamach na moją
wolność osobistą i ja tego nie zamierzam tolerować.
Jestem
z pokolenia powojennego, więc wiem, jak działa medialna propaganda,
wmawiająca ludzkim owieczkom, że gadanie o zagrożeniach jest
tworzeniem wyssanych z palca teorii spiskowych. To
już jest chemiczno-farmaceutyczny totalitaryzm zagrażający zdrowiu
i życiu każdego człowieka na Ziemi. Na
razie jeszcze mamy prawo wyboru, ale coraz częściej musimy się
bronić przed wciąż ponawianymi próbami ograniczania naszych praw
i wolności pod pretekstem dbałości o „nasze dobro”. Jak długo
damy radę się opierać?
Tematyka
wykładu:
- Dlaczego leczenie raka jest nieskuteczne
- Rozpoznanie natury raka – nowy cel terapii
- Dowody naukowe skuteczności naturalnego podejścia do raka
- Dlaczego ten kierunek nie jest promowany
- Jak działa ‘biznes raka’
- Co możemy zrobić – Polska wolna od raka!
Jak
zwykle podaję link do pierwszego odcinka.
Słowo
„Barbie” zawsze
wywoływało w moim umyśle skojarzenie z osobą Klausa Barbie,
nazistowskiego rzeźnika Lyonu. Dziś widzę, jak „prorocze” było
to skojarzenie. Inna Barbie znów zabija niewinne dzieci, więc Klaus
pewnie rechocze złośliwie w głębi piekła, gdzie niewątpliwie
trafił, ciesząc się, że jego dzieło jest kontynuowane.
Łysa
laleczka Barbie, wprawdzie bez włosów, ale wciąż piękna (jej
twórcy zataili fakt, że po chemioterapii wypadają WSZYSTKIE włosy,
a więc rzęsy również). Wspaniała akcja propagowania śmierci
wśród najmłodszych. Teraz każda dziewczynka będzie chciała
zachorować na raka i poddać się „leczeniu na śmierć”, bo to
takie cool. Akcję na Facebooku polubiło już 158 tysięcy ludzi!
Mamy nową modę i masowy trend w kulturze.
Jeśli
wierzysz, że po wojnie zwyciężyło dobro, zbrodniarze wojenni
zostali zamknięci w więzieniach lub powieszeni, a nazizm a zawsze
unicestwiony, to żyjesz w głębokim Matrixie i masz wodę zamiast
mózgu! Obudź się z „racjonalistycznej” hipnozy i zacznij
myśleć głową zamiast telewizorem i organem Michnika-Szechtera.
To, czego uczono cię w szkole to bzdury i cyniczne kłamstwa.
NAZISTOWSKIE KORZENIE „BRUKSELSKIEJ UE” książka pdf – przeczytaj
koniecznie!!! Tu do pobrania.
Jak
działać?
Dla wszystkich którzy szukają naturalnych suplementów i pomocy w dożywieniu organizmu, pozostaję do dyspozycji - skorzystaj z tego FORMULARZA KONTAKTU.
P.S. Czy wiesz, że wprowadzają kilka prosty zmian do swojego życia, unikniesz większości szalejących chorób cywilizacyjnych, poprawisz swoje samopoczucie oraz zdrowie by móc cieszyć się nim przez długie lata. Poznaj dwa pierwsze kroki! ZAPISZ SIĘ TERAZ by otrzymać darmowy
fragment mojego e-booka pt.: "10 nawyków dla zdrowia, czyli jak
cieszyć się dobrym zdrowiem wprowadzając kilka prostych zmian."
Drogi czytelniku, jeżeli podoba Ci się to co przeczytałeś, proszę poleć ten artykuł innym, wciskając poniższy przycisk - „Poleć To"
Drogi czytelniku, jeżeli podoba Ci się to co przeczytałeś, proszę poleć ten artykuł innym, wciskając poniższy przycisk - „Poleć To"