Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GMO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GMO. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2012

A jak ich już zabraknie...


pszczoła
Zdjęcie: Jan Gee
Dziś temat GMO drążę dalej. Choć wpis dzisiejszy będzie stosunkowo krótki, to jednak moim zdaniem ze wszech miar treściwy i wartościowy. Chciałem powołać się na autorytet wielkiego człowieka, fizyka jakim jest Albert Einstein, który ponoć miał kiedyś powiedzieć, że po wymarciu pszczół jako gatunku, naszej cywilizacji zostanie zaledwie pięć lat istnienia w postaci takiej jaką znamy.

Po głębszym wgryzieniu w temat, okazało się że przypisywanie autorstwa tego powiedzenia Einsteinowi jest co najmniej wątpliwe. A więc na autorytet tego powszechnie poważanego człowieka powoływał się nie będę. Jednakże samo zdanie w swej wymowie jest jak najbardziej sensowne a potencjalne wymarcie pszczół faktycznie może spowodować daleko idące konsekwencje dla naszego gatunku i cywilizacji jaką stworzyliśmy.

środa, 21 listopada 2012

Powolne gotowanie żaby.

gotowana żaba
Zdjęcie: DonkeyHotey
Na początek małe przeprosiny. Ten wpis miał ukazać się w zeszłą środę. Niestety jak to czasami bywa nie zawsze wszystko początkowo się układa dokładnie tego chcemy. Tak jak zapowiadałem kilka tygodni temu, że wyjeżdżam za granice w celach zarobkowych, tak się właśnie stało. Jednak to czego nie przewidziałem to fakt, że czasami mogę mieć problem z dostępem do internetu. I właśnie taką sytuację w ostatnią środę miałem, zupełny brak dostępu do sieci. Osobiście uważam, że spokojnie mogę żyć bez TV (nawet chętnie z niej zrezygnowałem), radia, większości gazet (w szczególności mam na myśli tak zwane brukowce), jednakże żyć bez dostępu do internetu na dłuższą metę chyba bym nie potrafił. W zeszłą środę jedynym urządzeniem, z pomocą którego miałem dostęp do netu była moja komórka, jednakże gdybym się potężnie zaparł to nie byłem w stanie z jej pomocą zamieścić kolejnego wpisu. Póki co, wszystko pod kontrolą, na razie dostęp mam, a więc i wpisy będą się pojawiać ale uprzedzam, że ewentualne przerwy mogą jeszcze nastapić i z góry za nie przepraszam.

Wróćmy jednak do głównego tematu dzisiejszego wpisu. Jak zapewne wiesz, kilka dni temu, pomimo protestów wielu środowisk oraz społeczeństwa, sejm uchwalił ustawę, która znacznie ogranicza dostęp do tradycyjnych nasion oraz dopuszcza uprawy GMO w Polsce. O GMO pisałem już parokrotnie, zamieszczałem tutaj też wypowiedzi ludzi, których uważam za bardziej kompetentnych w tej kwestii ode mnie. O tym jakie mam zdanie na temat GMO możesz się dowiedzieć zaglądając choćby tutaj. Co mogę powiedzieć na temat obecnej ustawy i ogólnie obserwowanych ostatnio zachowania w tej jak również wielu innych sprawach pOSŁÓW na sejm obecnej kadencji? Cóż mam nieodparte wrażenie, że tak jak zauważył autor dzisiaj cytowanego artykułu, że wszystkie ich ostatnie przypominają powolne gotowanie żaby, jeśli się wrzuci ją do wrzątku, to z pewnością wyskoczy, jednak jeśliby powoli będzie się podgrzewać wodę, w której ona pływa, spokojnie uda się ją ugotować.

niedziela, 20 maja 2012

Pornografia żywieniowa

Ostatnich kilka tygodni, miałem bardzo pracowitych. Dokańczanie e-booka „10 nawyków dla zdrowia”, umieszczenie w sieci i promocja zajęły mi sporo czasu. Dodatkowo byłem w trakcie pisania czteroczęściowego artykułu pt: „Tłusty przekręt”, o jednym z największych współczesnych „przekrętów medycyny akademickiej”, jakim jest okrzyknięcie cholesterolu wrogiem publicznym numer jeden. Dlatego postanowiłem się dziś trochę wyręczyć cudzą „twórczością”. Tym bardziej gdy trafiłem i przeczytałem poniżej prezentowany artykuł o pomidorach, postanowiłem podzielić się nim z tobą, czytelniku. Tak więc zapraszam do zapoznania się z aryciekawym artykułem i wywiadem.

Jak zniszczyliśmy pomidory

O wyższości lokalnych i sezonowych pomidorów nad supermarketowymi, dostępnymi przez cały rok, zapewne nie trzeba przekonywać użytkowników „Lokalnej Żywności”. Jak do tego doszło, że ten okazały, czerwony owoc stał się symbolem wszystkiego co najgorsze w nowoczesnym rolnictwie? Na przykładzie amerykańskiego rynku, wyjaśnia ekspert w wywiadzie dla portalu Salon opublikowanym w czerwcu 2011 pt.: „How we ruined the tomato.”

niedziela, 12 lutego 2012

Palący problem.


Jestem w trakcie tworzenia e-booka na temat zdrowia. Szukając do niego informacji trafiłem na artykuł poświęcony problemowi zgagi. Przeczytałem zarówno ten tekst, jak również większość komentarzy pod nim zamieszczonych. Czytając komentarze takiego typu jak te pod artykułem, przychodzą mi do głowy następujące pytania - kiedy w końcu ludzie zdadzą sobie sprawę, że nasz organizm stanowi jednolitą całość a nie zbiór kawałków mięsa zwanych narządami? Dalej - kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę z tego, że tak długo jak będziemy zganiali odpowiedzialność za nasze zdrowie na lekarzy, zamiast wziąć ją we własne ręce to niewiele się poprawi stan ich zdrowia. I w końcu, kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę z tego, że chemiczne farmaceutyki (w samym swoim założeniu) zostały stworzone po to by nas LECZYĆ a nie wyleczyć.

Źródło zdjęcia: http://www.megapedia.pl/zgaga.html
Wracając do faktycznego problemu jakim jest zgaga, trzeba zauważyć, że w ostatnich czasach jest ona faktycznie "palącym" problemem. I na pewno każdy przypadek wymaga dogłębnego przeanalizowania, i nie da się jak za dotknięciem różdżki jedną radą pomóc od razu wszystkim. Jednakże kilka podstawowych, prawidłowych zasad żywieniowych z reguły u większości osób likwiduje ten problem albo przynajmniej znacząco go zmniejsza.

niedziela, 4 grudnia 2011

Imperium kontratakuje.

Nie dalej jak w sierpniu udało nam, (mam na myśli wszystkich Polaków) wygrać pierwszą batalię o powstrzymanie najazdu GMO na Polskę. Pan Prezydent, któremu zresztą z tego bloga dziękowałem zawetował ustawę o nasiennictwie. Następnie rozpętała się wielka akcja polityczno – marketingowa związana z nadchodzącymi wyborami. Niemal wszyscy przekrzykiwali się jak to ważne jest by Polska została wolna od GMO, by mogła oferować i żywić „skażoną” Europę.

Źródło: http://nowyekran.pl

I tylko nieliczni nie tak dawno temu, gdy odbywał się nieoficjalny szczyt ministrów rolnictwa UE we Wrocławiu, krzyczeli, że jeśli dotychczasowa koalicja PO-PSL się utrzyma, to zaraz po wyborach problem ustawy o GMO powróci ze zdwojoną siłą. No, bo kiedy jak nie teraz, zaraz po wyborach jest najlepszy czas na wprowadzanie ustaw cieszących się złą sławą i największym społecznym sprzeciwem? Jakby nie patrzeć, właśnie teraz jest najodpowiedniejszy moment, bo przez 4 lata wyborca zdąży zapomnieć i może znów da się omamić „kiełbasie przed wyborczej”.

niedziela, 18 września 2011

Zdrowa żywność kontra jedzenie (z) biedronki.

Ostatnio stało się zarówno bardzo modne jak i powszechne jedzenie biedronki. Oj przepraszam zapomniałem dodać litery Z, miało być „z Biedronki”. Niemal powszechne stało się robienie zakupów w tych marketach. Dla pełnej ścisłości, nie jestem wrogiem jedzenia z tego jednego marketu – jestem przeciwnikiem jedzenia ze wszystkich marketów. Co prawda w większości będę „czepiał” się biedronki, ale to tylko, dlatego, że jakiś czas temu za sprawą Pana Prezesa, Biedronka stała się w Polsce symbolem robienia codziennych zakupów. I tak powstała poniższa przeróbka reklamy:



Dlaczego czepiam się „marketowego” jedzenia? Cóż, robiąc codzienne zakupy zawsze mamy wybór, co i gdzie kupujemy.

niedziela, 28 sierpnia 2011

Panie Prezydencie – dziękujemy. Politycy – prosimy o więcej !!!

Z wielkim entuzjazmem powitałem wiadomość o zawetowaniu ustawy o nasiennictwie przez Prezydenta Komorowskiego. Jestem wdzięczny za to, że choć na chwilę zatrzymał bezpardonowy marsz GMO do Polski. Cieszy mnie, że Prezydent zauważył, jakim to: „bublem prawnym” jest ustawa o nasiennictwie. 
  źródło: http://tvp.info/informacje/agro-info/dzis-decyzja-prezydenta-w-sprawie-gmo/5152952  

Zdaję sobie sprawę, pod jakim naciskiem ze strony lobbystów Monsanto i innych doradców przyszło Prezydentowi podejmować taką decyzję. I szczerze mówiąc widać jak mocne i jak daleko sięgają macki tego giganta produkcji genetycznie modyfikowanych nasion. Widać to w dalszej wypowiedzi Pana Prezydenta, że: „nie znajduje potwierdzenia, by żywność GMO była niezdrowa”. Liczę również na rozsądek pozostałych polityków w rękach, których znajdują się losy wspomnianej ustawy. Liczę, że tym razem wspólnie ponad podziałami politycznymi i bez zbędnych emocji wesprą weto Pana Prezydenta. Że znajdą w sobie tę odrobinę rozsądku i przyzwoitości by wbrew naciskom potężnego lobby powstrzymać katastrofę, jaka zawisła nad naszym krajem. Wszak oni również, po przyjęciu tej ustawy będą zmuszeni spożywać to genetyczne paskudztwo na swoich talerzach. No chyba, że mają swoich własnych dilerów zdrowej żywności i liczą na to, że będzie ich stać na jej zakup z poselskich pensji lub tych pieniędzy, których być może staną się posiadaczami w wyniku przepchnięcia ustawy. Własnym oczom nie mogę uwierzyć, gdy czytam takie wypowiedzi jak Pana Michała Kleibera, profesora Polskiej Akademii Nauk, który tłumaczy, że: „Istnieje metoda, by w kontrolowany sposób wprowadzać rośliny genetycznie modyfikowane z pożytkiem dla wszystkich. Nie można być idealistą, każdy z nas chce być ekologiem, ale z punktu widzenia gospodarki rolnej wydaje się to nierealne.” Zastanawia mnie o czyim pożytku mówi Pan profesor, bo mam wrażenie, że nie o naszym – konsumentów. Tak więc pozwolę sobie na kilka słów komentarza do tej wypowiedzi... 

sobota, 20 sierpnia 2011

Czy wiesz co jesz ???


Temat spożywania organizmów modyfikowanych jest moim zdaniem na tyle istotny, że gdy znalazłem bardzo ciekawy wywiad z doktorem Zbigniewem Hałatem, postanowiłem zamieścić go również na swoim blogu.
Aktualnie z racji całego zamieszania wokół tematu GMO informacji na ten temat jest cała masa, ciężko jest się rozeznać, co jest faktem a co medialną zadymką mającą na celu zamydlenie nam oczu. Zdaję sobie sprawę, że w oczach wielu czytelników mogę jeszcze nie być żadnym autorytetem w kwestii zdrowia a tym bardziej w kwestii GMO i dlatego wolę kolejny raz wyręczyć się wypowiedzią na tyle znanej osoby, tak by ciężko było się sprzeczać z jej stanowiskiem i podawanymi przez nią faktami. A dodatkowo z racji tego, że właśnie się wybieram na krótki 3 dniowy wypoczynek, takie „wysłużenie” się kimś jest tym bardziej mi na rękę. :-) 

Tak, więc gorąco pozdrawiam i zapraszam do lektury wywiadu z doktorem Zbigniewem Hałatem, pod jakże znaczącym tytułem: GMO: broń masowego rażenia

niedziela, 14 sierpnia 2011

GMO, jestem za a nawet PRZECIW !!!

Batalia o oficjalne dopuszczenie genetycznie modyfikowanej żywności jeszcze trwa. Większość znanych mi osób żyje w totalnej, wręcz błogiej nieświadomości. Jedni w wyniku medialnej manipulacji "grzecznie przytakują" propagatorom GMO, inni w ogóle wychodzą z założenia "a co mi tam - to mnie nie dotyczy", a jeszcze inny poddają się już na starcie zamiast zacząć walczyć. Dlatego pozwoliłem sobie na sparafrazowanie słynnego powiedzenia naszego byłego prezydenta, by uzmysłowić obecna sytuację i poziom wiedzy oraz zaangażowanie naszego społeczeństwa w sprawę GMO. W ostatnim tygodniu zamieściłem nadprogramowy post, który znajdziesz TUTAJ - przekonujący do wzięcia odpowiedzialności za przyszłość naszą i naszych dzieci. Namawiający do wsparcia akcji mającej na celu zatrzymanie oficjalnego wejścia żywności GMO do Polski. Dlatego właśnie kontynując tą tematykę pragnę zaprezentować artukuł znaleziony na portalu Eioba.pl pt.: Ryzyko GMO - Genetyczne Modyfikacje Upraw - Afera Pusztai. Zapraszam do wnikliwego przestudiowania poniższego artykułu, wyciągnięcia własnych wniosków i o ile będę one podobne do moich - proszę weź sprawę w swoje ręce i wspomóż akcję ratowania polskich nasion.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Bitwa ostateczna, czyli GMO albo MY

Robię wyjątek od dotychczasowej reguły zamieszczania postów w każdy kolejny weekend. Piszę tego posta by zasygnalizować wszystkim czytelnikom, których mam przyjemność tutaj gościć, sprawę ważną, istotną i wymagającą natychmiastowego działania, do którego wszystkich wzywam.

 

Tak się składa, że od kilku tygodni trwają pracę na ustawą, która ma oficjalnie dopuścić żywność GMO do Polski. Równocześnie trwa batalia o zawetowanie tej ustawy. O tym, czym jest Genetycznie Modyfikowana Żywność akurat w tym poście nie będę się rozpisywał, ponieważ mam w planach zajęcie się tym tematem trochę dokładniej, niż pozwala mi w tym momencie czas. Dla tych, którzy są słabo obeznani z tą tematyką proponuję zapoznanie się z poniższym filmem i wieloma innymi, dostępnymi na YouTube.

Nadmienię tylko, że obecna ustawa o GMO jest wprowadzana pod płaszczykiem dopuszczenia modyfikowanych nasion na polski rynek. A tym czasem to, o czym się słabo mówi to fakt, iż takie nasiona i żywność są dostępne w naszym kraju od około 10 lat. Z reguły jest tak, że jak nie wiadomo, o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze. I dużym prawdopodobieństwem jest tak i tym razem. Moim skromnym zdaniem cała ta ustawa ma zupełnie inny cel. Jest nim wielomiliardowy rynek, jakim jest Polska i możliwość ściągania w świetle prawa haraczu za użytkowane odmian genetycznie zmodyfikowanych nasion. A więc co każdy z nas może jeszcze zrobić. Jest kilka możliwości.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...