![]() |
Justyna Socha |
Dziś
ma nie lada gratkę dla wszystkich czytelników i zarazem zaszczyt,
ponieważ udało mi się porozmawiać z osobą, która w ostatnim
czasie z racji tego co robi stała się osobą rozpoznawalną wśród
ludzi interesujących się tematyką zdrowia a w szczególności
szczepień.
Udało mi się porozmawiać z Justyną Sochą,
wolontariuszką i współzałożycielką Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach Stop NOP. Sądzę że zbytnio
Justyny przedstawiać nie trzeba, od siebie jedynie dopowiem, że
Justyna też jest autorką bardzo ciekawych artykułów, które
zamieściłem również tu na Blogu PRO – Zdrowotnym. Natomiast
prywatnie Justyna jest też matką trójki dzieci w wieku od 3 do 12
lat. Więcej chyba rozpisywać się nie ma potrzeby się rozpisywać,
przejdźmy więc do wywiadu.
Tomasz Ozdowski:
Z racji pełnionych obowiązków (praca jako agent ubezpieczeniowy,
wolontariuszka w Stop NOP, matka trójki dzieci), Justyno jesteś
kobietą bardzo zajętą, dlatego tym bardziej się cieszę, że
znalazłaś trochę czasu by ze mną porozmawiać. Na początek
powiedz mi Dlaczego uczestniczyłaś w powstaniu stowarzyszenia Stop
NOP?
Justyna Socha:
Dlatego, że miałam „szczęście” zamieszkać w mieście, w
którym nadgorliwość urzędników sanepidu sięgnęła zenitu i
byliśmy zmuszeni się przed nią zacząć bronić. Nakładano na nas
grzywny w celu przymuszenia do szczepienia, urzędnicy nie
odpowiadali na nasze pytania, straszyli odebraniem praw
rodzicielskich i wręcz poniżali. To był proces, który u mnie
zaczął się od poszukiwania zdrowej diety dla dziecka gdy po raz
pierwszy zostałam mamą, spotkania osób, które doświadczyły
powikłań poszczepiennych, a potem podjęcia decyzji dotyczącej
szczepień. Było dla mnie szokujące, że przeciętny pediatra nie
potrafi zalecić prawidłowej diety dla dziecka, co jest podstawową
profilaktyką chorób, za to proponuje produkty korporacji
spożywczych, które ze zdrowiem mają niewiele wspólnego.
TO: Wytłumacz
proszę co oznacza nazwa Stop NOP
JS: NOP to
niepożądany odczyn poszczepienny z ustawy o zapobieganiu i
zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które lekarz ma
obowiązek zgłosić do inspekcji sanitarnej. Rejestrowane są NOPy,
które wystąpiły do 4 tygodni od podania szczepionki lub 1 roku w
przypadku podania szczepionki przeciw gruźlicy. W praktyce w Polsce
zgłasza się ok. 1000 NOPów rocznie. Z naszym obserwacji wynika, że
jest to liczna znaczenie zaniżona, ponieważ otrzymujemy od
pacjentów zgłoszenia, że pomimo ich świadomości i powiadomienia
przychodni, lekarze nie wywiązują się z tego obowiązku.
TO: Jak
i dlaczego doszło do powstania stowarzyszenia Stop NOP
![]() |
Justyna Socha, pikieta: Szczepienia nie obowiązkowe a refudnowane |
TO: Jakie
cele stawia przed sobą to stowarzyszenie.
JS:
Z jednej strony płyną do nas informacje, że szczepienia to
zbawienie ludzkości, że nie ma żadnych wątpliwości co do
pozytywnego bilansu masowych szczepień, o istnieniu tajemniczych
ruchów antyszczepionkowych, czy nieuzasadnionych podejrzeniach
istnienia powikłań poszczepiennych, z drugiej, że mają służyć
zaplanowanej depopulacji. W ich natłoku trudno podjąć świadomą
decyzję dotyczącą tego zabiegu medycznego, który z definicji
obarczony jest ryzykiem, a każdy rodzic chce przecież zdrowia
swojego dziecka. Do jej podjęcia niezbędna jest odpowiednio szeroka
wiedza na temat składu szczepionek, ich działania i skutków
ubocznych oraz danej choroby, grup i czynników ryzyka możliwych
powikłań pochorobowych, możliwości minimalizacji tego ryzyka dla
infekcji zwanych kiedyś chorobami wieku dziecięcego.
W
naszym kraju i na całym świecie wywiera się na rodziców
presję, często przybierającą formę przymusu administracyjnego,
żeby zaszczepić dziecko wszelkimi możliwymi preparatami, ponieważ
wychodzi się z założenia, że brak przeciwwskazań oznacza, że
dziecko należy poddać szczepieniu. Stowarzyszenie STOP NOP
powstało, żeby szukać odpowiedzi na trudne pytania i informować,
że każdy rodzic ma prawo do określenia indywidualnego bilansu
korzyści i ryzyka danego szczepienia dla konkretnego dziecka oraz
świadomego wyrażenia zgody lub odmowy zabiegu medycznego, jakim
niewątpliwie są szczepienia. Na naszej stronie internetowej można
znaleźć następującą: informację:
Wielu
z nas zetknęło się z niepożądanymi odczynami poszczepiennymi,
często nie będąc nawet uprzedzonym o możliwości ich wystąpienia.
Naszym celem jest wypełnianie luki w społeczeństwie, w którym
coraz częściej o szczepieniach mówi się bezkrytycznie, bez
wspominania o cenie, jaką przychodzi nieraz zapłacić za wybór tej
formy uodparniania. Protestujemy przeciwko przymuszaniu zdrowych
obywateli do zabiegów medycznych i prowadzeniu kampanii
dezinformacji odnośnie skuteczności i bezpieczeństwa szczepień.
Mamy prawo do pełnej informacji o dostępnych w Polsce i za granicą
preparatach szczepionkowych, o innych sposobach dbania o odporność
i o metodach opieki nad osobami zapadającymi na choroby zakaźne.
Domagamy się również uznania problemu niepożądanych odczynów
poszczepiennych (NOP) oraz działań mających na celu ich
odpowiednie ewidencjonowanie, badanie, i pomoc osobom, które
ucierpiały przez szczepienia.
TO:
Przejdźmy teraz
do innej kwestii, co sądzisz o podejściu do tematu szczepień w
Polsce.
JS: Zależy czy
chodzi o podejście szarych obywateli czy środowiska lekarskiego i
tzw. „ekspertów”. Jedno jest pewne – o tym temacie mało kto
mówi otwarcie i przyznaje się publicznie do swoich poglądów i
decyzji. Uczciwej debacie na ten temat nie sprzyja atmosfera
przymusu. Wywiera się presje na rodziców, ale i na lekarzy np.
przez sanepid czuwający nad jak najwyższym poziomem
wyszczepialności. Rodzice ślepo ufają lekarzom nie zdając sobie
sprawy, że to na nich spadnie cała odpowiedzialność za decyzję
dotyczącą szczepień.
TO: Co
sądzisz o aktualnej nowelizacji ustawy która 3 września weszła w
życie.
JS: Urzędnicy
dostali narzędzia prawne żeby całe społeczeństwo zmusić do
szczepienia czy przyjęcia leków nawet przez osoby zdrowe, a tylko
podejrzane o kontakt z chorobą. Definicja choroby zakaźnej została
na tyle poszerzona, że może to dotyczyć każdej błahej choroby
np. kataru. Pytanie czy odważą się ich użyć, gdy będą temu
sprzyjać naciski producentów szczepionek i leków oraz nakręcana
medialnie spirala strachu.
TO: Jakie
zagrożenia, Twoim zdaniem niesie ta nowelizacja.
JS: Wprowadziła
zmiany dotyczące m.in. zmiany definicji choroby zakaźnej, co budzi
obawy ogłoszenia epidemii z błahych powodów i stwarza możliwości
nacisków ze strony producentów szczepionek (przypomnijmy sobie
historię „pandemii” świńskiej grypy), określenia obowiązku
szczepień ochronnych w sposób ogólny, przeniesienia go na
wszystkich obywateli, zniesienia refundacji kosztów zgłaszania
niepożądanych odczynów poszczepiennych przez lekarzy. Jesteśmy
narażeni na niebezpieczeństwo zmonopolizowania i ograniczenia
dostępu do informacji o zakażeniach i chorobach zakaźnych, przymus
bezpośredni wykonywany przez pracowników medycznych pod nadzorem
lekarza, zniesienie uprawnień Ministerstwa Zdrowia do wydawania
rozporządzeń dotyczących procedur działania inspekcji sanitarnej
oraz znaczne rozszerzenie jej uprawnień.
Nadzór ma dotyczyć obowiązków zawartych w art. 5,
które teraz będą dotyczyć wszystkich osób przebywających na
terytorium RP, również osób zdrowych, niewymagających pomocy
lekarskiej.
Z uwagami Stowarzyszenia,
dotyczącymi nowelizacji ustawy można się zapoznać tutaj:
http://faktyoszczepieniach.files.wordpress.com/2012/07/tak-dla-szczepien-nie-dla-obowiazku-i-przymusu-szczepien-uwagi-do-ustawy.pdf
Szerzej zostało to
również opisane we wniosku do Rzecznika Praw Obywatelskich z
treścią którego wkrótce będzie można się zapoznać na naszej
stronie stopnop.pl
TO: W
jaki sposób budujesz naturalną odporność swojego dziecka.
JS: Przede
wszystkim poprzez naturalną dietę. Staramy się nie kupować
przetworzonej, śmieciowej żywności. Warzywa prosto od
ekologicznego rolnika mamy co tydzień dzięki przyłączeniu się do
kooperatywy spożywczej (bardzo polecam). Unikamy powszechnie
używanych środków czystości i kosmetyków, zastępując je
naturalnymi i ekologicznymi. Dziecko jest zdrowe gdy czuje się
kochane i akceptowane oraz ma pod dostatkiem ruchu na świeżym
powietrzu. Myślę, że bardzo istotna jest też wiedza o objawach i
sposobie leczenia chorób, szczególnie gdy rezygnujemy ze szczepień
(chociaż i osoby decydujące się na szczepienia powinny być
wyedukowane w tym temacie). Unikamy antybiotyków i chemicznych
leków. Uważam, że należy z nich korzystać gdy naturalne metody
zawiodą i w sytuacjach zagrożenia.
TO: Na koniec jakbyś mogła w ramach podsumowania powiedzieć kilka słów od siebie.
JS:
Nie
ufajmy ekspertom i autorytetom, bo to na nas spadnie odpowiedzialność
za decyzje dotyczące zdrowia. Lekarz powinien być dla nas partnerem
i doradcą, a nie wyrocznią. Sprawdzajmy źródła informacji i
zadawajmy pytania.
TO: Bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas i tą rozmowę.
P.S. Czy wiesz, że wprowadzając kilka prosty zmian do swojego życia, unikniesz większości szalejących chorób cywilizacyjnych, poprawisz swoje samopoczucie oraz zdrowie by móc cieszyć się nim przez długie lata. Poznaj dwa pierwsze kroki! ZAPISZ SIĘ TERAZ by otrzymać darmowy fragment mojego e-booka pt.: "10 nawyków dla zdrowia, czyli jak cieszyć się dobrym zdrowiem wprowadzając kilka prostych zmian."
Drogi czytelniku, jeżeli podoba Ci się to co przeczytałeś, proszę poleć ten artykuł innym, wciskając poniższy przycisk - „Poleć To"
Jeżeli to, co tu przeczytałeś jest dla Ciebie cenne, wspomóż mnie darowizną (nawet skromną), bym mógł nadal tworzyć ten blog dla Ciebie. Dziękuję!