Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antybiotyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antybiotyk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2012

Jak owce na rzeź!


W poprzednim tygodniu zamieściłem artykuł Justyny Sochy o błędnym łączeniu epidemiologii i matematyki. Dziś, zgodnie z obietnicą zamieszczę kolejny artykuł tej autorki. Jak już wielokrotnie wspominałem temat szczepień, z wiadomych powodów jest mi bliski. Te dwa małe powody ciągle biegają po domu i za wszelką cenę próbują go roznieść na elementy pierwsze. Są wyjątkowo utalentowane te dwa małe powody, począwszy od pozowania na klauna i rozbawiania wszystkich wkoło, skończywszy na czyszczeniu wszystkiego z pomocą ogrodowej ziemi. Ale to co dla mnie jest najważniejsze, to fakt o którym parokrotnie już wspominałem, że obaj rosną i są w pełni zdrowi a co ważniejsze ich układ odpornościowy rozwija się w sposób naturalny, w swoim własnym tempie.
Moje dwie pociechy Patryk i  Marcin - w akcji.

Efekt tego jest taki, że w odróżnieniu od większości znanych mi dzieci w tym wieku są nad podziw odporni a jeśli z rzadka, kiedy już trafi się jakaś infekcja, trwa ona około 1 – 2 dni i niemal samoistnie znika, bez stosowania jakichkolwiek konwencjonalnych leków (przede wszystkim bez antybiotyków). Temat szczepień jest o tyle aktualny, że właśnie w tych dniach ma miejsce próba przepchnięcia przez parlament kolejnej ustawy, która jeśli wejdzie w życie da znacznie większe uprawnienia sanepidowi niż dotychczas posiadał. W efekcie jej wprowadzenia, przy następnej nagonce ze strony kartelu farmaceutycznego pod tytułem grypy świńskiej, ptasiej, krowiej czy kociej (diabli wiedzą jaką kolejną wymyślą), kraj nasz będzie niemal zmuszony zakupić stworzone w tym celu preparaty i w imię wyższego (kogo? - nie wiem, bo na pewno nie naszego) dobra, podać je wszystkim obywatelom. Po więcej szczegółów odsyłam tutaj i tutaj.

niedziela, 2 października 2011

Lek z kuchni niemal na wszystko.

„Znacie go? Znacie. A więc przeczytajcie jeszcze raz. Przeczytajcie i wykorzystajcie, bo naprawdę warto. Czosnek, bo o nim, jak zapewne już wiecie mowa, to roślina magiczna. Magiczna, bo przypisywano mu dawniej cudowne właściwości.”

źródło zdjęcia: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/74/Warzywa_czosnek002.jpg/220px-Warzywa_czosnek002.jpg

W taki właśnie sympatyczny sposób zaczyna się bardzo ciekawy artykuł Pani Miry Alowskiej, zatytułowany „Cudowna roślina”, który można znaleźć na portalu Artelis.pl. Link do źródła artykułu zamieszczam na końcu tego wpisu. W dzisiejszych czasach, w których antybiotyki niemal całkowicie królują i są stosowane nagminnie, wręcz bez opamiętania – coraz trudniej jest sobie poradzić z bakteriami i wirusami, które nas atakują.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...